Papusza – poetka wyklęta przez współbraci


Bronisława Wajs Papusza, foto: PAP/Zbigniew Staszyszyn

“Papusza, mimo dramatów, które ją spotkały, miała ogromną wrażliwość, potężną siłę i hart ducha. To mnie do niej przyciągnęło” – mówi o bohaterce swojej najnowszej książki Angelika Kuźniak.

Bronisława Wajs, po cygańsku nazywaną Papuszą (czyli lalką), to poetka odkryta przez Jerzego Ficowskiego, a wychwalana m.in. przez Juliana Tuwima. Jej proste i pełne tęsknoty za przyrodą wiersze, są do dzisiaj chlubą cygańskiego dziedzictwa. To także bohaterka książki Angeliki Kuźniak, która była gościem Michała Nogasia w audycji “Z najwyższej półki”.

Kuźniak wychowała się 80 km od Gorzowa, czyli miasta, w którym Papusza spędziła dużą część życia. – Pamiętam, że po tamtejszym Parku Róż chodziły Cyganki i wróżyły. Papuszy już tam raczej nie było, kiedy ja odwiedzałam park, ale jej imię nadal pobrzmiewało. Później ktoś podarował mi tomik jej wierszy i tak wszystko się zaczęło – wspominała Angelika Kuźniak.

Praca nad książką trwała blisko osiem lat. – Dokumenty na temat Papuszy były rozproszone, to była typowa reporterska robota. Elżbieta Ficowska, żona cyganologa i poety Jerzego Ficowskiego, pozwoliła mi korzystać z jego archiwum i tam otworzył się dla mnie nowy, bardzo bogaty świat cygański. To był świat Papuszy – opowiadała pisarka podkreślając, że jej bohaterka sama mówiła o sobie Cyganka, nie przyjmując innych określeń.

Nie wiadomo kiedy dokładnie ani gdzie się urodziła Papusza. – Bo czas cygański rządzi się swoimi prawami. Na przykład wrzesień to “kiedy kopią kartofle”, a wiosna to “kiedy kwitną jabłonie”. Dlatego trudno jest chronologicznie wszystko ułożyć i chociaż starałam się to zrobić, nie przywiązywałabym zbytnio uwagi do dat w książce. Daty nie są też dla Cyganów najważniejsze – tłumaczyła Angelika Kuźniak.

A jaka była Papusza? – Mówiła o sobie “byłam troszkę kukietka i romansiczka”. Z pierwszym mężem rozwiodła się w bardzo młodym wieku. Drugi mąż, wiele od niej starszy, kupił ją. Nie kochała go, ale pewnie z czasem się do niego przyzwyczaiła. Aż przydarzyła jej się wielka miłość do młodszego chłopca. Ukochany chciał z nią wyjechać, ale ona powiedziała, że żona nie zostawia męża. Rozstanie z kochankiem przypłaciła chorobą psychiczną – opowiadała autorka “Papuszy”.

Gdy Jerzy Ficowski rozpoznał w Cygance poetkę i zrobiło się o niej głośno, została wyklęta przez swoich. Posądzenie o zdradę plemiennego kodeksu złamało Papuszy życie. Latami żyła w odosobnieniu i pogardzie. – Cyganie zaczęli jej nawet grozić, wtedy nastąpiło u Papuszy załamanie psychiczne. Swojemu lekarzowi mówiła, że “to pisanie przyniosło jej najwięcej złego”, a z drugiej strony była bardzo dumna z tego, że on znał jej wiersze – mówiła Kuźniak. Gdy w 1987 roku Papusza zmarła, pochowano ją z dala od cygańskich mogił.

Życie i twórczość Papuszy to przeplatające się chwile radości i cierpienia, przenikające się uczucia miłości do świata i tęsknoty za synem. – Będąc już staruszką cały czas czekała na przybranego syna, który wyjechał. Podobno czekała przy otwartym oknie i od tego dostała zapalenia płuc, po czym zmarła – dodała Kuźniak.

“Papusza” to również książka o ciężkim losie Cyganów, o życiu w taborze i o tajnikach kodeksu cygańskiego. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy, w której Angelika Kuźniak opowiada także m.in. jak wyglądał dziennik Papuszy (która pisać nauczyła się sama, od dzieci) i o co zapytałaby ją, gdyby miały okazję się spotkać.

A oto jeden z wielu wierszy Papuszy w przekładzie Jerzego Ficowskiego:

WODA, KTÓRA WĘDRUJE
(Pani, so tradeł)

Już dawno przeminęła pora
Cyganów, którzy wędrowali.
A ja ich widzę:
są bystrzy jak woda
mocna, przejrzysta,
kiedy przepływa.

I domyślić się można,
że przemówić pragnie.

Biedna, nie zna żadnej mowy,
żeby nią gadać, żeby śpiewać.
Coraz to pluśnie tylko srebrnie,
zaszemrze jak serce
woda mówiąca.

Tylko koń, co na trawie się pasie
niedaleko stajni
słucha jej i szum rozumie.
Ale ona nie ogląda się za nim,
umyka, odpływa dalej,
by oczy nie mogły dojrzeć
rzeki, która wędruje.

1970