Hodowla i handel końmi

Ilustracja przedstawia fragment pastwiska na skraju lasu, gdzie Romscy hodowcy i handlarze koni demonstrują ich dobrą kondycję i urodę. Wśród tych prześlicznych stworzeń możemy rozpoznać pięknie umaszczone ukochane przez Romów kuce cygańskie Dale (Kuc Dalijski), które obecnie stały się jednymi z najbardziej popularnych ras w Holandii, Danii, Niemczech czy Stanach Zjednoczonych, konie rasy Tinker – ponoć najlepsze. Na ilustracji widać również konie pociągowe rasy Shire (od 185 do 200 cm w kłębie) z obfitymi szczotkami pęcinowymi. Te największe konie na świecie były bardzo przydatne w transporcie romskich wozów wraz z ich dobytkiem na duże odległości.

Mistrzami w hodowli koni byli Romowie z grupy Lowari (Lowarzy – dosłownie “Koniarze” od węgierskiego “ló” – “koń”) pochodzący z Węgier. Dla Romów koń był zawsze czymś więcej niż środkiem transportu i cieszył się szczególnymi względami. Nie wolno było pod groźbą skalania uderzyć go metalowym przedmiotem lub poić z naczynia uznanego za “nieczyste”, Zupełnie naturalnym było podawanie koniom wody z wiader, z których pili ludzie. Romowie słynęli z tego, że potrafili na czas sprzedaży postawić na nogi chore czy kulejące zwierze, a handlarze stosowali wszystkie możliwe środki celem podniesienia wizualnych walorów swojego “towaru”. Potrafili nawet odmienić maść sprzedawanego konia. Dla każdego Roma jarmark koński był wielkim wydarzeniem, nawet wówczas gdy nie był miejscem pracy zarobkowej. Pamiętajmy również, że koń dla wielu Romów był jedynym zabezpieczeniem i w razie konieczności jego sprzedaż ważnym źródłem dochodu.